9 rzeczy których nauczyły mnie tegoroczne wakacje

IMG_9536

W tym roku moje wakacje nie były imponująco długie, trzy dni spędzone w rodzinnej Warszawie i cztery dni na dzikim wschodzie, czyli u dziadków na wsi pod samiuśką ukraińską granicą.  Podróże kształcą? te dwie minipodróze mnie sporo nauczyły. Musze przyznać że z drugiej wróciłam już  tydzień temu i jeszcze nie mogę się pozbierać z fali nowych przemyśleń. Uwaga- będzie dużo czytania 🙂 Mimo mojej obszernej warszawskiej czeklisty udało mi się spełnić tylko kilka planów. Pojechałam tam głównie po to żeby pomóc mamie i siostrze w wieeelkich remontowych zakupach i musze powiedzieć że 10 godzin w spędzonych w sklepach to trochę przesada, ale wszystko wybrane i kupione. No to w punktach:) Czego nauczyły mnie wakacje:

  1. uwielbiam się bawić Spędziłam urocze trzy godziny z małymi kuzynami. I całą drogę powrotną do domu im zazdrościłam. Po pierwsze wyobraźni “odkręcę sobie głowę i schowam do szuflady” a po drugie zabawy.  No ja wiem dorosłość dorosłością, ale  fajnie było bawić się w sklep i płacić klockami:) Myślę że to taki podstęp. Gdyby dorośli bawili się w ten sposób, inni dorośli mówiliby “zajmij się czymś pożytecznym”, a tak można się bezkarnie wygłupiać bo przecież to ważne dla rozwoju małego człowieka 🙂 Zresztą o zajmowaniu się pożytecznym będzie jeszcze za chwilę.
  2. internet nie ma znaczenia  siedem dni- bez sieci i co? NIC okazało się, że bez sprawdzania co chwilę maila i facebooka i innych internetów, świat nadal się kręci. Wbrew pozorom nie jestem takim władcą żeby musieć co chwilę doglądać internetowego królestwa 🙂
  3. spokój jest bogactwem Dotychczas mi się wydawało, że muszę nieustannie robić coś wartościowego. W każdej chwili zastanawiałam się, czy jestem pożyteczna, czy się rozwijam i czy dąże do swoich celów, a jeśli okazywało się że robię coś przeciwnego -np. oglądam telewizje to miałam wyrzuty sumienia. Kiedy pojechałam na wieś jakby cały świat zaczął się wolniej kręcić. Czułam jak ten spokój dosłownie ładuje moje akumulatory. Wierzcie lub nie ale wraz z ciocią i kuzynem -spedziliśmy 45 minut patrząc czy zegar chodzi. Bo z niewiadomych przyczyn się co jakiś czas zatrzymywał. Zapewniam, że nie było to nic pożytecznego, ale było przyjemne i było wspólne.
  4. czytanie jest niesamowite Naprawdę o tym zapomniałam! Ostatnimi czasy czytałam tylko potrzebne mi rzeczy. Teraz udało mi się znaleźć chwile na czytanie dla przyjemności i znów poczułam ten niesamowity “telewizor w głowie” kiedy już przestajesz widzieć tylko tekst a zaczyna się projekcja wydarzeń w wyobraźni.
    IMG_9539
  5. prace domowe są częścią życia  Wiem, że są na swiecie ludzie, którym porządki, gotowanie itp. przynoszą radość, które są poprostu w tym dobre. Ja niestety do nich nie należę. Ostatnio siedziałam na łóżku wraz z górą skarpet którym próbowałam znależć drugą parę. Mój mąż wszedł i zapytał co robię, a ja bez namysłu odpowiedziałam, że  “chyba marnuje swoje życie”. Ponieważ właśnie myslałam o tym ile pożytecznych rzeczy teraz mogłabym robić.  W podróży dowiedziałam się, że prace domowe, nie zmarnują mi życia, ani nie uczynią mnie lepszym człowiekiem. One po prostu są do zrobienia. Tak jak do chodzenia trzeba poruszać nogami. Nie ma co doprawiać im jakiejkolwiek filozofii.
  6.  prostota jest siłą Moi dziadkowie to ludzie bardzo prości, mówiąc szczerze niewykształceni. Mam wrażenie, że oprócz tego że nie mają rozległej wiedzy na tematy naukowe, nie mają też w sobie zawiści, knucia, ironii, sarkazmu, popisywania się, sztucznej kurtuazji. Biorą świat takim jaki jest i zarazem uczą się od wszystkich, pytają się z ciekawością, jak żyje się gdzie indziej, słuchają wszystkiego z zainteresowaniem.
  7.  ludzie są najważniejsi
    Internety, praca nie mają żadnego znaczenia wobec prawdziwych spotkań z bliskimi. I nie ma też znaczenia jak długo się nie widzieliśmy. Prawdziwi przyjaciele i bliscy zawsze sprawiają że czujemy się u siebie.
    IMG_9544
  8. życie jest piękne
    Dotychczas “życie jest piękne” kojarzyło mi się z chwytaniem każdego dnia, z niemarnowaniem czasu, z życiem na maxa to prawdopodobnie za sprawą jednego znanego bloga i jego autora, który skacze, pływa, biega, podróżuje i zdobywa. Czy naprawdę musimy być w nieustannym ruchu żeby naprawdę życ? Myślę, że nie. Życie jest piękne w zwykłej codzienności, nawet jeśli każdy dzień jest taki sam.
  9. szczęście jest teraz
    Coraz popularniejsza jest ostatnio tematyka rozwoju osobistego to dobrze, ale łatwo zatracić się w dążeniu do różnych celów i myśleniu “będę szczęśliwy jeśli tylko osiągne to co sobie wyznaczę”. Chyba to slepy zaułek. Trzeba umieć być szczęśliwym cały czas i odnajdować szczęście w codziennych sprawach i w dążeniu do swoich celów.
    IMG_9543
Advertisements

3 thoughts on “9 rzeczy których nauczyły mnie tegoroczne wakacje

  1. Punkt trzeci czwarty najbardziej mi się podoba:).
    A z tym sprzątaniem już tak jest-zabiera czas, a czasami możnaby sprzątać i pięć razy dziennie, a efektu nie widać dlatego ja staram się sprawę porządkowania przestrzeni dookoła siebie załatwiać w miarę szybko i bezboleśnie;-).

    Pozdrawiam!
    Lasubmersion

  2. Święta racja z tym, że nie zawsze trzeba robić coś pożytecznego. A człowiek tak sobie wyrzuca, że muszę się rozwijać w kązdej sekundzie życia. A kurczę, no czasem jak się tak położę i nie będę robić nic, tylko gapić się w niebo czy na moje zwierzaki, czy coś, to aż czuć jak energia ładuje:)!

    A ze sprzątaniem zrobiłam sobie rozpiskę jak minimalnym kosztem utrzymać porządek, zobaczymy co z tego wyjdzie:D

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s