uroczy kącik

Postanowiłam urządzić w ogrodzie jakieś miłe miejsce do siedzenia, a że brakowało mi mebli ogrodowych, które nie wiedzieć czemu są niesamowicie drogie trzeba było radzić sobie w inny sposób… 
Na tym zdjęciu stan przed i to dużo przed… warzywniak, który na razie jest chwaściakiem został odgrodzony brzozowym płotkiem (jeszcze nie skończony)
starą wojskową skrzynię, stary stolik i beczkę pomalowałam białą olejną, uważam że w każdym domu powinien być zapas białej olejnej (ftalowej) farby. Stare drewno niesamowicie chłonie, miałam oczywiście jakiś grunt do drewna, ale był już stary i dosyć gęsty, stolik i ławkę malowałam metodą wylewania:) oczywiście są zacieki ale zupełnie mi to nie przeszkadza. W samym rogu chciałam posadzić brzozę, żeby się komponowała z płotkiem, ale stwierdziłam że mając alergię na brzozę to nie będzie najlepsze wyjście…
Posadziłam więc tamaryszek i trochę się o niego martwię, korzeń miał jakiś malutki,
 u wszystkich sąsiadów już kwitnie a u mnie nadal badyl…
a obok ławki jest wkopana doniczka z której już kiełkują pachnące groszki:)
zapraszam na kawę!

w garnku glinianym, który nie wiadomo dlaczego stracił dno posadziłam lawendę, jako wypełnienie użyłam popiołu z pieca chociaż chyba nie jest to zbyt zdrowe dla roślin. Potem wyłożyłam tkaniną ogrodniczą żeby nie rosły chwasty i wysypałam korą. Lawenda rośnie i ma już pączki więc podoba jej się !
w beczce chciałam posadzić kwiatki których nazwy nie pamiętam, ale zaczynają mi kiełkować, tym czasem postawiłam tam cytrynę która już kwitnie i pięknie pachnie

Kaja wypiła ze mną poranną kawę 🙂

Advertisements